Gdy wyjeżdżałem z Ochrydy właścicielka hostelu prosiła mnie, a wręcz błagała, żebym nie spał na dziko w Tiranie. Mieli mnie tam okraść i potem zabić. Odpowiedziałem, że się tam nie wybieram. Jednak jak to podczas autostopu, po kilku godzinach byłem już w Tiranie. Pech chciał, że był środek...